Pierwsze słowo z tytułu po łacinie znaczy “uczyć się” a drugie, to wywodzący się z niej rzeczownik “nauka moralna”.
Obserwuję w wielu zespołach, organizacjach niebezpieczne rozluźnienie zasad, albo ich brak. Warto zrozumieć, że dyscyplina nie ma nas ograniczać, tylko wyciągać nasze umysły z chaosu.
Brak punktualności wskazuje na problemy z auto-organizacją.
Niedotrzymywanie terminów - nieumiejętność oszacowania czasochłonności zdarzeń.
Zapominanie o czymś - najczęściej niechęć do notowania i używania kalendarza.
Zamieszanie (kto za co odpowiada, kto decyduje) - brak konstrukcji operacyjnej firmy.
Potrzebujesz dyscypliny żeby:
- zmniejszać stres (nie zużywamy energii na wiele decyzji),
- rozwijać samokontrolę (ułatwia długoterminowe realizowanie celów),
- poprawiać funkcje poznawcze umysłu (koncentracja),
- rozwijać stabilność emocjonalną (przewidywalność części życia uspokaja),
- tworzyć dobre nawyki (i wypierać te złe),
- zwiększać produktywność (łatwiejsze planowanie).
Podsumowując: życie w nieustannym chaosie jest męczące. Całego świata nie poukładamy, chodzi tylko o kilka jego elementów, na które mamy wpływ.
Chcesz mieć porządek w głowie? Zacznij od zrobienia porządku:
- w szafie,
- w garażu,
- w piwnicy,
- na biurku,
- w samochodzie.
Chcesz mieć porządek w firmie?
- zrób listę zasad, które was zobowiążą do utrzymania dyscypliny (ustal konsekwencje przekroczenia tych granic),
- zrób listę organizacyjnych niedoróbek, które cię wkurzają (i coś z tym zrób wreszcie).
Życie może być dużo prostsze, pełniejsze, kiedy poddasz się dyscyplinie.
Jakiejkolwiek.
Bartosz Zamirowski
a tu wersja do oglądania i słuchania: