Do zgryzienia, a właściwie do rozgryzienia mamy w życiu kilka twardych orzechów. Jedno z takich zupełnie pierwotnie pierworodnych pytań brzmi:
"Kim jestem?"
Niebezpieczna głębia roztrząsania tych dwóch prostych słów może doprowadzić do kryzysu osobowości i całkowitego zagubienia. Zwodziła na manowce tak dużo myślicieli, że postanowili w końcu ukonstytuować dla tego zagadnienia osobną dziedzinę filozofii - metafizykę bytu, czyli Ontologię.
Ciekawą zagwozdkę wymyślił Plutarch (zaraz na początku naszej ery) nazywa się: "Statek Tezeusza".
Jeżeli drewno okrętu mitycznego bohatera by się psuło (wiadomo: słona woda, lata użytkowania) i trzeba wymieniać systematycznie deskę po desce, aż wszystkie będą nowe. To, czy nadal jest to ten sam statek?
Czy jeżeli tylko ok. 60% komórek serca i neurony w korze mózgu nie ulegają wymianie w naszym ciele, a wszystkie inne komórki już wielokrotnie w życiu, to jesteśmy tą samą osobą?
Czy jeżeli możemy zmieniać się, czasami totalnie, gdzie jest nasze "ja"?
W rozgryzaniu może pomóc kartka papieru i długopis.
Na środku zapisz pytanie w kółku: kim jestem?
A od kółka rozchodzące się promieniście linie z kategoriami:
- Moje role społeczne (np. rodzic, kolega, przyjaciel, pracownik…).
- Moje wartości (np. wolność, praca, dotrzymywanie słowa...).
- Moje pasje (np. sport, czytanie, śpiewanie, myślenie…).
- Moje atuty (sumienność, kreatywność, poczucie humoru...).
- Moje motywacje (np. pieniądze, rodzina, rozwój…).
- Moje doświadczenia (np. samotność, wstawanie z porażek...).
Jaka definicja ciebie powstaje na tej kartce?
Co miałoby być napisane w kilku słowach na twoim nagrobku?
Jak mieliby cię wspominać ludzie?
Co ci jeszcze zostało do zrobienia w życiu?
Może dostrzeżesz jakąś narrację charakterystyczną dla siebie, może trzeba tę kartkę będzie jeszcze pouzupełniać, by obraz się rozjaśnił.
Szukanie odpowiedzi na pytanie "kim jestem?" nie jest zabawą dla wybranych, albo tych co nie mają nic lepszego do roboty.
To najlepsza z dróg zabezpieczenia się przed kryzysami osobowości, nie tylko tymi "wieku średniego".
Warto się zabrać za ten orzech pierworodny do rozgryzienia kiedy jeszcze sił w zębach starczy, czyli kiedy twój wiek jeszcze niezbyt starczy.
Bartosz Zamirowski
A tu wersja do słuchania i oglądania: