Przeważnie przychodzimy na świat wkurzeni maksymalnie. Nie podoba nam się brutalne środowisko, w którym nie można oddychać krwią pępowinową, tylko własnymi płucami.
Wychodzi na to, że historia złości to najdłuższa opowieść naszego życia.
Fizjologicznie reakcja gniewu trwa około 90 sekund, ale pozostaje na dłużej kiedy ją podsycamy myślami. Czasami tak natrętnymi, że nie można od nich uciec przez całe lata - wtedy stają się częścią naszego "ja" i to nie jest najlepszy kawałek naszej osobowości.
Myślę, że głównym powodem złości dorosłego życia jest poczucie bezradności w stosunku do danej sytuacji, innego człowieka czy siebie.
Nie możemy poradzić sobie z czymś w pracy - wkurzamy się.
Nasz partner_ka życiowa nie spełnia jakiegoś wzorca - ciśnienie narasta (ten rodzaj irytacji doskonale się kumuluje w niespodzianych erupcjach).
Dziecko nie zrobiło czegoś - zaczynasz maniakalnie powtarzać: "ile razy mam powtarzać!".
Nie dotrzymałeś_aś danego sobie słowa - poziom frustracji zatruwa tak, że w końcu możesz przestać się lubić.
Czy to ma sens?
Rozpacz braku sprawczości, posiadania supermocy, władania ludźmi to tylko paliwo dla złości.
A choćby się naprężać, jedyne co możesz zrobić w wielu sytuacjach, to powiedzieć "aha".
Przydałoby się choć trochę znieczulenia, obniżenia reaktywności i to bez stosowania otępiaczy mózgu w postaci alkoholu, czy innych używek.
Dysponujemy całkiem niezłym narzędziem sprawczości w głowie i dajmy mu szansę na wykazanie potencjału.
Nawet jeżeli sarkastycznie (oczywiście to uczucie ze spektrum złości) twierdzisz, że inteligencją nie pobijasz za bardzo pasikonika, to zwojów ci wystarczy w zupełności do skutecznego ograniczania złości.
Jedna z dróg to inwentaryzacja złości … Tak Serio, serio warto się w tym babrać?
Dlaczego nie? Wymień 5 głównych rzeczy/ludzi/sytuacji które cię w życiu wkurzają. Może pojawią się jakieś koncepcje poradzenia sobie z tymi tematami?
Druga z dróg to systematyczne podawanie sobie środka znieczulającego - nawykowe obniżanie poprzeczki gniewu.
Jakiś czas temu opisałem metodę - sprawdź tutaj, czy przypadnie ci do gustu, video: SPOSÓB NA WKU...RZANIE
Można te dwie drogi połączyć, by stworzyć prawdziwą jednokierunkową drogę szybkiego ruchu, którą będziesz doskonale uciekać od historii własnej złości.
Pędź, nie zatrzymuj się, nie oglądaj za siebie - w tym obszarze życia warto zostać demonem prędkości.
Bartosz Zamirowski
A tu wersja do oglądania i słuchania.