W klasyfikacjach medycznych (np. ICD-10) nie znajdziesz takiej jednostki chorobowej. Ale nie jest tak, że to sobie wmówiliśmy - wiosenne przesilenie w przeciwieństwie do Yeti, św. Mikołaja oraz żywego Elvisa Presleya - jest faktem.
Zaczyna się od pochodzącej z nadmiernych oczekiwań frustracji.
Bo wiosna - to nowy start, chcesz zrobić coś więcej i…nie czujesz wystarczającej energii.
Cegiełkę dokłada zaburzenie rytmu okołodobowego.
Więcej światła na twoich siatkówkach da sygnał chyba najcudaczniej w języku polskim nazwanemu gruczołowi - szyszynce (od małej szyszki wymyślili :)).żeby zmniejszyć produkcję hormonu snu - melatoniny.
A to może spowodować niezrozumiałą dezorientację - spać? Czuwać? Czy co? Ani jedno, ani drugie nie wychodzi.
I jeszcze może ci się w nastroju oraz motywacji trochę pomieszać.
Poziom neuroprzekaźników: serotoniny i dopaminy powinien powoli wzrastać, co przejściowo wzmoże uczucie rozdrażnienia.
Sezonowe zaburzenie afektywne (depresja sezonowa) została ładnie nazwana po angielsku: SAD (Seasonal Affective Disorder) i niby ma być charakterystyczne dla zimy (bo ciemno i chłód).
Jak się okazuje, wiosną objawy mogą być podobne.
Skoro wiosen mamy już niemało, najwyższa pora poradzić sobie sprytniej.
Proponuję trochę inaczej niż obecna cywilizacja lubi, proponuję nie "trzy proste kroki", tylko "cztery trudne aktywności".
1. Filozoficzny spacer.
- najlepiej rano, bez słuchawek: tak żeby słyszeć głębokie spektrum dźwięków (również tych niemiłych) i dostrzegać detale - psie kupy na chodniku też,
- pozwalać myślom przelatywać jak obłoki - zupełnie bez zobowiązań: w tę i we w tę.
2. Wiosenne porządki w głowie.
- co warto wyrzucić z życiowego plecaka, bo ciąży niepotrzebnie?
- taki bagaż nawet kręgosłup moralny możee wykrzywiać.
3. Pomiar zmarszczek.
- coraz większe i głębsze? Ojoj, przecież życie polega na starzeniu się,
- zaakceptujmy, że nam przybywa bruzd, mając nadzieję, że wraz z mądrością.
4. Zbliżenie.
- do siebie, nie do piękniejącej przyrody,
- nawet nie trzeba szukać dobrych słów, wystarczy się nie krytykować, np. oponki wokół pasa: bezbronnie na świat wystawionej - bo już bez osłony puchówki w modnym kolorze.
Za trudne te aktywności?
Zawsze jest alternatywa prostszych dróg, od których puchną Internety.
Wtedy tylko możemy niebezpiecznie utrwalać, udowadniać co wiosnę prawdziwość powiedzenia "Młody głupi, stary…jeszcze głupszy".
Bartosz Zamirowski
A tu wersja do słuchania i oglądania: