Bełkotu motywacyjnego wszędzie po pachy, albo wyżej niż uszu. Żyję - więc jak widzę/słyszę - to przewracam się na razie przy biurku, a kiedyś pewnie będę wirował
w grobie jak wrzeciono.
W moich doświadczeniach kilkunastu tysięcy godzin prowadzenia warsztatów, coachingów i już (matko, jak ten czas leci) ponad 30 lat zarządzania ludźmi wnioski są,
jakby to powiedzieć: proste. Początkowo chciałem napisać "brutalne", ale po namyśle…
Nie można nadawać zdroworozsądkowej analizie groźnie brzmiących epitetów, bo pakujemy wtedy ładunek emocjonalny w słowa wyłącznie dla narracyjnego efektu.
Zatem proste wnioski:
W1. Trudno zmotywować niezmotywowanych.
Wielka robota, długi czas i obciążający wysiłek terapeutyczny. Zadaj sobie pytanie: mam czas, ochotę i przypadek jest rokujący? Jeśli tak - wyedukuj się (zapraszam)
i próbuj. Jeśli nie - idź do punktu nr 2.
W2. Zatrudnienie od nowa to lepsza droga.
Dużo łatwiej jest znaleźć ludzi zmotywowanych, najlepiej w połączeniu: zmotywowanych zewnętrznie - np. pieniądze i wewnętrznie - chcę coś robić wartościowego
dla świata. Potem wystarczy już "tylko" ich inspirować oraz zapewnić dobre środowisko pracy. Tylko proszę nie mów "ale nasza branża ma swoją specyfikę", bo moje
chochliki złośliwości mogą wygrać z postulatami dobrego zachowania (*poprzednie zdanie nie dotyczy pracowników agencji kosmicznych).
W3. Za mało czasu na selekcję.
Wyobraź sobie, że trener_ka drużyny sportowej nie dyskutuje ze sztabem szkoleniowym (albo z sobą) jak pozyskać do zespołu osoby z potencjałem. Poświęcanie
czasu na selekcję jest w moich obserwacjach jednym z najbardziej zaniedbywanych obszarów pracy managerskiej. Jak słyszę "nie ma dobrych ludzi" pytam się:
"ile czasu poświęcasz i co robisz, by mieć lepszych ludzi"?
Tylko tyle wniosków.
Wcale nie chodzi mi o to, żeby robić komuś krzywdę i prowadzić zespół w stanie nieustannego zagrożenia: "Rety! A kto teraz będzie zwolniony?"
Piszę o działaniach, które można będzie nazwać rzeczywistym i profesjonalnym zarządzaniem zasobami.
Do trzech wniosków dołączę jeszcze trzy prawdy:
P1. Rynek jest sprawiedliwy: masz gorszy zespół, masz gorsze wyniki.
P2. Tolerowanie słabych ogniw w zespole obniża morale, frustruje tych zmotywowanych i jest nie fair.
P3. Nie każdy_a nadaje się do każdego wyzwania.
Mam nadzieję, że szefowie i szefowe potraktują te słowa, w ten Poniedziałek jako niezły motyw.
Bartosz Zamirowski
A tutaj wersja do słuchania i oglądania:
