Jeszcze dzieckiem będąc poczułem się specjalnie powołany do testowania wpływu zjawisk supernaturalnych na rzeczywistość. Wszystko z powodu dnia moich urodzin, które zdarzyły się 13 dnia marca. Szkoda, że nie pojawiłem się na zewnątrz w piątek, wtedy moje namaszczenie byłoby totalne i bezdyskusyjnie.
Uwierz mi, robiłem co mogłem, by zwiększać zagrożenie. Koniecznie przekraczałem drogę czarnym kotom - czasami zmuszając je do przejścia mojej drogi, nawet jak siebie grzecznie siedziały z boku. Nie odpukiwałem w niemalowane, nie spluwałem przez lewe ramię, otwierałem zamknięte już drzwi do domu i nie siadałem przed ponownym wyjściem itd. itp. Serio, prosiłem się o pecha na maksa.
Zostało mi do dzisiaj - lubię rezerwować w samolocie miejsce nr 13, stawiam teczkę na ziemi, a w piątki 13-ego podejmuję ważne decyzje, choć muszę przyznać, że po tych wszystkich latach już mi się trochę znudziło.
Determinizm (wszystko jest ustalone) czy wpływ (mamy sprawczość). Jak ten świat jest zorganizowany? Często mamy dość skrajne podejście do sposobu kontroli swojego życia. A że bardzo, bardzo w swojej niedojrzałości potrzebujemy uzasadnienia ewentualnych niepowodzeń na zewnątrz to zamiast drogi sprawczości, wybieramy pokrętne ścieżki magicznego uzasadniania zjawisk.
Drzewiej, niewiarygodność świata i ograniczone horyzonty, a przede wszystkim brak odkryć nauki, kazały nam tłumaczyć w wyrafinowany, a czasami śmieszny sposób zjawiska przyrody: przypływy i odpływy, dzień i noc, zaćmienia, ogień, deszcz i wszystko, co trudne do zrozumienia.
Jest kilka obszarów, które niebezpiecznie mogą nam wkroczyć w życie.
1. Magia rośnie tam, gdzie rośnie niepewność.
Temat bardzo dobrze udokumentowane badaniami. Jeśli w twoim życiu, w twoim biznesie jest dużo niepewności, której nie jesteś w stanie opanować, oswoić się z nią możesz zacząć szukać magii. Żeby choć trochę się uspokoić i oddać decydowanie gdzieś indziej, poza siebie. Żeby winy za niepowodzenie nie można było przypisać tobie.
Przesąd nie jest brakiem inteligencji, jest reakcją na nieznośną niepewność. Człowiek, który szuka znaków nie jest głupi. Jest przestraszony.
2. Iluzja kontroli.
„Nie potrzebuję żadnych analiz, pracuję trzydzieści lat w tej branży, ja to czuję." Czy to było trzydzieści lat treningu, czy jeden rok powtórzony trzydzieści razy? Ludzie, którymi zarządzasz po takich przemowach przestaną pytać, dociekać. Błędne decyzje na podstawie analizy, procesu myślowego uczą, poprawiają kolejny proces. Przeczucie, które się myli, po prostu znika, a jego autor pamięta te razy, kiedy się sprawdziło. I utwierdza się w przekonaniu, że ma w sobie "to coś".
3. Robotę za wróżkę robisz ty.
Forer w 1949 roku rozdał studentom wyniki testu osobowości i spytał, na ile trafne. Wyszło 4,26 na 5. Wszyscy dostali ten sam tekst, sklejony z kioskowych horoskopów. Testów profesor nawet nie sprawdził, bo to nie były opisy, tylko puste sformułowania. Np.: „bywasz krytyczny wobec siebie." Każdy wypełnia sobą, i to bardzo starannie. U wróżki usłyszysz: „ktoś w otoczeniu ciągnie pana w dół" i od razu podstawiasz Marka. Wróżka o Marku nie wie nic, tę osobę "przyniosłeś" ty.
Albo test, z którego wychodzi, że jesteś liderem wizjonerem - jeszcze nikomu nie wyszło, że jest nudziarzem. Inny klasyk: „masz niewykorzystany potencjał w komunikacji".
To może być prawda, tyle, że nie mam w tym ani grama konkretu.
Wracam do swojej trzynastki. Nie sprawdzałem przesądów dlatego, że byłem odważny tylko dlatego, że za każdym razem dostawałem odpowiedź.
Samolot z fotelem numer 13 doleciał, teczka postawiona na ziemi nie wypłukała konta, a czarny kot poszedł swoją drogą i nic.
Bierz odpowiedzialność za to co robisz, magię zostaw autorom książek, filmów - generalnie artystom.
Podziwiaj ich twórczość, suplementuj się tą kreacją jeśli czujesz, że brakuje ci tych wszystkich czarów na co dzień.
Bartosz Zamirowski
A tutaj wersja do słuchania i oglądania:
