Wściekłość przychodzi do nas na różne sposoby. Znienacka prowadząc samochód, wzbierając powoli podczas durnego spotkania w firmie, czy niespodziewanie strzelając w domu gejzerem szału z powodu jakiejś nieistotnej drobnostki.
Co nam pomoże, by zredukować permanentny stan pobudzenia, który skumulowany nigdy nie doprowadzi do niczego dobrego?
Może fizyczny katharsis? Bieganie, walenie w worek treningowy, dźwiganie ciężarów, jazda na rowerze do odcięcia prądu, wykrzyczenie gdzieś przy głośno przy jeszcze głośniejszej muzyce?
Niestety, na pobudzenie fizjologiczne to nie zadziała - będzie wprost przeciwnie. Skąd zatem to poczucie, że po aktywności fizycznej robi się lepiej?
To nie jest tak, że wyładowanie nic nie daje, możesz poczuć realną, subiektywną ulgę, tylko ta ulga i redukcja agresji to dwie różne rzeczy.
Możesz czuć się lepiej subiektywnie, a jednocześnie twój faktyczny poziom gotowości do agresji (mierzony behawioralnie w wielu badaniach) rośnie.
Psychologiczna pułapka, w którą możemy popaść wygląda tak: wyładowanie aktywuje układ nagrody - ulgi, nie redukując skumulowanej agresji. Dalej będzie jak przy uzależnieniach - coś może dawać ulgę i jednocześnie szkodzić.
Wskazania anty agresywnej profilaktyki są bezlitośnie proste i zwyczajowo nie akceptowane, bo wymagają systematycznej praktyki.
Spróbuj w tym tygodniu zadziałać tak:
W trakcie trudnej rozmowy, spotkania, głęboko oddychaj (powolny wdech, jeszcze wolniejszy wydech) - to niewidoczne dla innych.
Przed wysłaniem maila, który piszesz we wzburzeniu, zostaw go choć na kilka godzin w wersji roboczej - wysyłanie pocisków obciąża też ciebie.
Progresywna relaksacja mięśni - napinanie po kolei różnych grup mięśni, działa tak dobrze jak medytacja - zrób to co dwie godziny w pracy.
Mniej bodźców - jedziesz samochodem, tramwajem, autobusem - wyłącz muzykę, ogranicz bodźce - niech sobie myśli płyną.
Nie walcz z ogniem ogniem.
Nie jesteśmy wściekłymi psami skazanymi na wieczny szał.
Możemy korzystać z dużo sprawniejszych mózgów i to samodzielnie, nie w stadzie.
Bartosz Zamirowski
A tutaj wersja do słuchania i oglądania:
