Historia szła tak: Prometeusz kradnie ogień z Olimpu (dla ludzi), Zeus się powiedzmy: wkurza i postanawia ludzi ukarać.
Kombinował, chciał być sprytny i stworzył (przy pomocy zaprzyjaźnionej ekipy zamieszkującej mitologiczne niebiosa) pierwszą kobietę.
W tym momencie muszę wszystkie Panie zapewnić, że karą nie miała być płeć Pandory - tak bowiem została nazwana protoplastka wszystkich niewiast - tylko pewne działanie, w którym nieszczęsna wzięła udział. Złowroga pokuta polegała na podstępnym nakręceniu spirali ciekawości u biedaczki i w konsekwencji na otwarciu naczynia z nieszczęściami.
Warto zaznaczyć, że nieźle zamieszał niejaki Erazm z Rotterdamu - tłumacząc oryginalny tekst antycznego poety Hesioda. Pomylił mu się dzban grecki - "pithos" z „pyxis” (pudełko, szkatułka) i naczynie zemsty Zeusa się do blaszanej kanki zredukowało.
Uwielbiamy udawać, że nigdy, nic złego się nie dzieje - robią to firmy w biznesie i ludzie w życiu. Stworzona został nawet plejada metaforycznych powiedzonek, stąd: "trupy w szafie", czy "zamiatanie pod dywan".
Wpływ tych kryzysowych eufemizmów jest na codzienność jest potężny. Mi to się nawet słowo "konserwatywny" z puszką kojarzy.
Sądzę, że otwieranie dzbanów Pandory ma sens. Gromadzenie problemów, aż do stanu zakiszenia jest inwestowaniem w spektakularne katastrofy. Puszka w stanie bombażu* będzie ostatecznym ostrzeżeniem.
Warto schodzić do piwnic i czasami wystarczy małym otwieraczem, a czasami niestety łomem uchylać wieka zakurzonych zapasów. Może przyjąć taki zwyczaj, by na każdy pierwszy dzień wiosny robić w firmie, w domu, w sumieniu, bezkompromisowe otwarcia wszystkich puszek Pandory?
Po co? Po to, by zrobić inwentaryzację wszystkiego co w nich zalega.
Potem pogrupować i przyjąć jakiś plan neutralizacji: krok, po kroku.
W mitologicznej opowieści Pandora szybko zamknęła dzban, ale jedna rzecz pozostała w środku, nie uciekła - była to nadzieja (elpis).
I gra, ale zostawmy nadzieję na dnie, niech matkuje nieogarniętym.
My używajmy naszych przepięknych umysłów - niech myślenie życzeniowe służy tylko do składania życzeń.
Bartosz Zamirowski
*bombaż - jedno z najpiękniej brzmiących słów po polsku, nieprawdaż?
A tutaj wersja do słuchania i oglądania:
