W roku 1789 na statku HMS Bounty wybucha bunt. Po 5 miesiącach spędzonych na Tahiti powrót do pokładowego reżimu wywołuje eksplozję sprzeciwu załogi. Dla podkręcenia narracji w filmowych, czy książkowych opowieściach o tym zdarzeniu kapitan William Bligh jest przedstawiany jako tyran, którym nie był. Ot, klasyczny szef - wymagający i mało empatyczny, ale nie żaden socjopata.
Bunt nie zaczął się na statku - zaczął się wtedy, gdy marynarze zobaczyli, że życie na spokojnej wyspie może wyglądać inaczej niż na śmierdzącym statku.
Nie mów, że cię nie wkurza jak ktoś się przeciwko tobie buntuje. No, powiedzmy że jest choćby przeciwnego zdania.
Podwładny_a, Partner_ka, mąż czy żona albo dziecko, potrafią doprowadzić do furii, prawda?
Bunt pojawia się gdy spełniony jest jakiś z poniższych warunków:
- Ograniczenie wolności: automatyczna potrzeba odzyskania wolności, gdy ktoś ją ogranicza („nie wolno”, a „właśnie że zrobię”).
- Brak autonomii: wewnętrzny sprzeciw wobec narzuconych decyzji, często bierny (ignorowanie, sabotowanie).
- Etap rozwoju: bunt jest normalnym etapem, szczególnie w okresie dojrzewania (testowanie granic, szukanie siebie).
Zbyt silna kontrola: sposób ochrony siebie przed nadmierną kontrolą lub presją (taka psychiczna „tarcza”). - Poczucie niesprawiedliwości: aktywna reakcja na coś uznanego za niesprawiedliwe (jawne „nie zgadzam się”).
- Budowanie tożsamości: odróżnianie się - bycie „innym niż inni”.
- Brak wpływu na życie: działanie mające przywrócić wpływ na własne życie, gdy ktoś czuje się bezsilny.
Podchodź do buntu z głową, nie ze strzelbą:
Najpierw diagnoza i nazwanie problemu: przeciw czemu jest bunt?
Bunt zawsze ma obiekt. Jeśli go nie nazwiesz - nie wykorzystasz. Zadaj sobie testowe pytania:
„Co ta osoba próbuje odzyskać?” (autonomia / sens / wpływ)
„Gdzie system (firmowy / rodzinny) ją blokuje?”
„Czy ten bunt może mieć rację - nawet jeśli forma jest zła?”
Oddziel treść od formy.
Nie oceniaj wszystkiego przez pryzmat emocji i tonu.
Forma może być nieakceptowalna.
Treść może być trafna.
Najpierw wyłap sens, dopiero potem koryguj sposób.
Przywróć minimum wpływu.
Bunt rośnie tam, gdzie nie ma sprawczości.
Daj choćby mały zakres decyzji: wyboru, współdecydowania, możliwości zmiany fragmentu sytuacji
Sprawdź, co w systemie przestało działać.
Zadaj sobie pytanie: "Czy gdybym był na jego_j miejscu, też bym się wkurzył?”
Jeśli odpowiedź brzmi „tak” problem jest systemowy.
Postaw granice (spokojnie i jasno).
Zrozumienie to nie zgoda.
Możesz powiedzieć: „Rozumiem, że chodzi o…. i w ten sposób tego nie załatwimy.”
Zamień bunt w konkret.
Przekieruj energię z narzekania na propozycję , z emocji na działanie
„OK, to co konkretnie proponujesz zamiast tego?”
Wyciągnij wnioski na przyszłość.
Każdy bunt to informacja, że:
- może jest za sztywno,
- pracownicy/domownicy stracili wpływ, lub go nie uzyskali - a powinni.
- brakuje komunikacji.
Kapitan Bligh wraz z 18 lojalnymi ludźmi został wsadzony przez buntowników do małej szalupy. Przez 47 siedem dni dał radę nawigować otwartą łodzią po oceanie przepływając 6 tys. kilometrów do Timoru. Ocalił siebie i innych oraz miał dużo czasu na przemyślenie tego co się stało.
Ty możesz stać się bohaterem_ką rozwiązania jakiegoś mniej spektakularnego buntu, bez statku Bounty w tle.
Skala mikro przecież może być też wielkim wyzwaniem.
Bartosz Zamirowski
A tutaj wersja do słuchania i oglądania:
