Aparat mowy, zakończony u ludzi elegancką paszczą emituje tylko część powstających w naszej głowie słów. W ten Poniedziałek chcę i Tobie, i sobie pomóc zamienić kiełbie w przydatne schematy.
1. Mów do siebie po imieniu.
Zamiast myśleć w pierwszej osobie (np. "jak ja sobie z tym poradzę?"), zwracaj się do siebie w myślach po imieniu, np. "Bartek, co powinieneś napisać w kolejny Poniedziałek?" Kiedy problem nie dotyczy nas, potrafimy być wyjątkowo przenikliwi - wspierający, z dobrą radą dla kogoś. Kiedy przytrafia się nam, często podejmujemy gorsze decyzje. Wykorzystaj siłę tego dystansu, jako swój coach, który zwraca się myślach do ciebie (siebie) zawsze po imieniu.
2. Podejmij czterodniowy challenge.
Proste, tylko 15 minutowe ćwiczenie każdego z tych czterech dni. Piszesz każdorazowo o swoich najgłębszych myślach i uczuciach związanych z jednym emocjonalnie znaczącym doświadczeniem. Pisz w sposób ciągły, bez edytowania, czy poprawiania gramatyki - to nieistotne. Takie pisanie jest jednym z najlepiej udokumentowanych badaniami ćwiczeń, którego efekty są naprawdę naukowo potwierdzone: Spadek lęku, obniżenie ciśnienia krwi, napięcia mięśniowego, odczuwanego bólu i stresu. Pennebaker (twórca metody) opisuje to jako jednocześnie "narzędzie poznawcze, narzędzie społeczne i narzędzie zdrowotne". Samo zapisanie doświadczenia zmusza mózg do nadania mu struktury narracyjnej - a to zmienia sposób, w jaki jest ono przechowywane i przetwarzane.
Może dziwne, ale co ci szkodzi spróbować?
3. Samowspółczucie - pisałem o tym w słowie nr 54 ("Najbliższa bliskość") https://bizlab.pl/mixture/slowo-na-poniedzialek-54 Taki rodzaj komunikacji w głowie jest bardziej motywujący niż samokrytyka. Osoby praktykujące nie użalanie się nad sobą, tylko "życzliwość, wyrozumiałość wobec siebie, szczególnie w momentach cierpienia, porażek czy doświadczeń własnej niedoskonałości" po niepowodzeniach częściej podejmowały wyzwania ponownie. Te stosujące samokrytykę częściej się poddawały.
4. Chwile wewnętrznego zachwytu - nie musisz zachwycać się sobą, wokół jest tyle piękna - rozejrzyj się i zadziw, choć trochę. To sposób wyciszenia szumu myślowego, który uspokoi stadko kiełbi*
Porządek w głowie nie będzie efektem magicznego zbioru zaklęć, czy efektem niewidzialnego promieniowania z kosmosu.
To umiejętność rozmawiania ze sobą i jak każda zdolność nabyta wymaga praktyki.
Bartosz Zamirowski
*Kiełbie - małe słodkowodne ryby z rodziny karpiowatych. Pływają ławicami: dużo ruchu, mało miejsca.
A tutaj wersja do słuchania i oglądania:
